12 lekcji z 12 lat bycia spłukanym turystą

Udostępnij lub zapisz ten post

Pinteresta Linkedin Świergot Facebooku

A-heidy-ho przyjaciele! Witamy w pełnej wiedzy podróży wspomnieniami, podczas której dzielę się najlepszymi decyzjami, najgorszymi błędami i najważniejszymi lekcjami, których nauczyłem się przez ostatnie dwanaście lat jako OG Broke Backpacker.

30 stycznia 2013 roku dokonałem pierwszej rejestracji nazwy domeny Zepsuty turysta . Miała to być decyzja, która na zawsze zmieni moje życie i wyniesie mnie w podróż pełną wspanialszych chwil, szalonych zmagań, epickich wzlotów i miażdżących upadków, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić.



Nie posiadałem wtedy telefonu ani laptopa, jedynie popękanego iPoda touch, na którym zapisywałem swoje spostrzeżenia w aplikacji Notatki. Raz w miesiącu wpadałem do kafejki internetowej i przesyłałem najnowsze historie i przewodniki turystyczne, włócząc się po Indiach, głównie podróżując autostopem i korzystając z Couchsurfingu, mając zaledwie jeden dzień.

Wczesne dni 🙂

The Broke Backpacker rozrósł się dość szybko, gdy niektóre z moich podróży po Wenezueli, Filipinach i Iranie stały się wirusowe. To otworzyło mi drogę do zatrudnienia innych autorów i zainwestowania w rozwój witryny.

W ciągu następnych dwunastu lat uruchomiłbym wiele różnych przedsięwzięć online – głównie w przestrzeni podróżniczej. 

Na początku założyłem firmę zajmującą się wycieczkami przygodowymi, prowadzącą wycieczki do Pakistanu, otworzyłem pensjonat w górach Hunza i zaprojektowałem własny sprzęt podróżny „Broke Backpacker Basics”.

Napisałem też książkę – Jak podróżować po świecie w jeden dzień – które czytała moja obecna partnerka przed spotkaniem ze mną i które zainspirowały ją do podróżowania autostopem po Ameryce Łacińskiej (jest niezdarą).

Prowadzi pierwszą trasę po Pakistanie z moim bratem i Aidenem.

Uruchomiłem kilkanaście innych małych serwisów poświęconych niszowym kierunkom – m.in. Amsterdam – i zarabiał na nich poprzez marketing afiliacyjny, próbując wykorzystać sukces finansowy The Broke Backpacker. Większość z tych witryn zakończyła się niepowodzeniem, ale wiele się nauczyłem, eksperymentując z tym modelem.

Będąc miłośnikiem batonów proteinowych, przez przypadek spędziłem sporo czasu, próbując wypuścić batonik proteinowy na bazie krykieta pod nazwą Primal Protein (powinienem był to zarejestrować jako znak towarowy).

Spędziłem także trzy lata, próbując zbudować plecak z przetworzonych oceanicznych tworzyw sztucznych – szlachetny pomysł, który okazał się niesamowicie trudny do urzeczywistnienia. 

We wrześniu 2021 otworzyłem Plemienny Pierwszy na Bali szyty na miarę hostel coworkingowy dla początkujących przedsiębiorców, prowadzony z moim dobrym przyjacielem i współzałożycielem Markiem Batte.

Pracujemy teraz nad Tribal 2 i chociaż nie mogę w tej chwili zbyt wiele powiedzieć, będzie to niesamowicie niesamowite. Mamy grunt, pracujemy nad planami i mamy nadzieję rozpocząć budowę do połowy roku… to DUŻO większy projekt niż pierwszy, w którym wyciągamy wnioski i ciężko pracujemy, aby stworzyć najlepszy na ŚWIECIE hostel skupiony na cyfrowych nomadach. Obserwujcie tę przestrzeń 😉

Oznacz mnie Gonanem (od prawej do lewej) podczas jednej z wczesnych ceremonii, zanim rozpoczęliśmy budowę Tribal 1.

Niedawno bardziej eksperymentowałem z lokalnym SEO, aby promować niektóre lokalne firmy, w które jestem zaangażowany, na Bali. Nauczyłem się także wiele o tym, jak NIE zajmować się budową i jak NIE konstruować umowy (w zasadzie poprzez dużo schrzanienia).

I w końcu, po dwóch latach dużego stresu spowodowanego kilkukrotnym wyczerpaniem się środków finansowych, niedawno ukończyłem mój największy jak dotąd projekt; Ahoj Bali .

Bardzo się z tego cieszę!

To najlepsza willa rekolekcyjna na Bali. Mogę zgodnie z prawdą powiedzieć, że nie ma nic podobnego na wyspie Bogów.

Ahoy to wakacyjne centrum przedsiębiorczości moich marzeń; wraz z ogromną siłownią, wielopoziomowym basenem, wspaniałym widokiem na pola ryżowe, łaźnią lodową i sauną, salą kinową, całą ścianą tablic, przestrzenią dla 24 osób oraz różnymi przestrzeniami do pracy i relaksu.

W 2026 roku poprowadzę moją pierwszą w historii „Ditch Your Desk Tour” na Bali, wykorzystując willę jako bazę, w której będę pokazywać ludziom najważniejsze atrakcje tej magicznej wyspy, a także prowadzić warsztaty na temat sposobu myślenia i strategii w zakresie przedsiębiorczości. Jeśli jesteś zainteresowany, naciśnij ten duży czerwony przycisk poniżej:

Obejrzyj Przygody porzuć swoje biurko

Również w 2026 roku ponownie założę kapelusz przewodnika, aby poprowadzić podróżników do ostatnich granic przygód na Ziemi. To wszystko jest częścią Elseheria firmą zajmującą się wycieczkami przygodowymi, którą tworzę za kulisami i z której jestem bardzo podekscytowany.

Zaczynamy od Baja w Meksyku, kilka dzikich wypraw motocyklowych po Pakistanie i trekkingu po Albanii. Bardzo chciałbym, żebyś tam do mnie dołączył.

Obejrzyj Przygody Elsewherii

Tak więc, przyjaciele, to rodzaj chronologicznego harmonogramu niektórych z moich najbardziej godnych uwagi przedsięwzięć. Chociaż miałem kilka spektakularnych zwycięstw, poniosłem też więcej porażek, niż jestem w stanie zapamiętać (i to dobrze).

Dziś siadam, aby podzielić się swoimi najważniejszymi lekcjami z 12 lat pracy w branży turystycznej.

Najpierw jednak chcę nakreślić dokładny obraz tego, od czego zacząłem tę podróż…

Nie miałem prawie żadnych pieniędzy, żadnych umiejętności technicznych i nie miałem pojęcia, co robię. 

Zawsze byłem nieco ponadprzeciętnym pisarzem, który od najmłodszych lat lubił pisać opowiadania i wątpliwe wiersze. To właśnie miałem. Nie było to nic, ale też nie było tego dużo. . 

Jestem osobą z natury entuzjastyczną i często powtarzam sobie, że – entuzjazm jest kluczem do każdych drzwi – to mantra, w którą mocno wierzę. Wierzę, że mój entuzjazm i optymizm w dużej mierze przyczyniły się do tego, że udało mi się odnieść sukces.

Entuzjazm arggghhhh!!

Jako dziecko miałem problemy w szkole ze względu na dysleksję (do 10. roku życia w ogóle nie umiałem czytać) i nieregularną koncentrację uwagi. Jednakże lubiłem się spieszyć, więc zawsze kupowałem i sprzedawałem różne rzeczy.

Przynosiłam do szkoły słodycze i kolorowe długopisy żelowe i biczowałam nimi kolegów z klasy. Później zająłem się oszczędzaniem na dużą skalę – chodziłem po targach bagażników samochodowych i sklepach charytatywnych, próbując kupować rzeczy, które według mnie mógłbym sprzedać z zyskiem w serwisie eBay. 

Mając obsesję na punkcie Gwiezdnych Wojen, miałem encyklopedyczną wiedzę na temat wartości każdej figurki i w dzieciństwie zarobiłem kilka tysięcy funtów, kupując i sprzedając te i inne przedmioty kolekcjonerskie (głównie ołowiane żołnierzyki i okazjonalnie komiksy). 

Jako nastolatek pracowałem jako ratownik na lokalnym basenie i uczyłem dzieci windsurfingu na lokalnym zbiorniku wodnym (zmarznięty, absolutnie zmarznięty), jednocześnie żonglując papierową rundą (tak, na rowerze), aby zarobić trochę pieniędzy na podróżowanie, zanim zrealizuję swoją życiową ambicję zostania prawdziwym człowiekiem akcji.

Chciałem się zahartować i dlatego planowałem wstąpić do Royal Marines. Zanim to zrobiłem, udałem się do Kostaryki z planem dwutygodniowej wędrówki od Oceanu Atlantyckiego do Pacyfiku, która miała mnie poprowadzić przez gęstą dżunglę i wezbrane rzeki.

najlepszy czas na podróż do Nashville
Nie na zdjęciu: Tysiące komarów

Kostaryka była mokra, naprawdę cholernie mokra. To byłaby przygoda, jaką kiedykolwiek przeżyłbym i pierwsza z WIELU przygód, które odbyłbym o niewłaściwej porze roku.

Mój epicki cel wędrówek został zniweczony, gdy doszło do katastrofy doznałem kontuzji nogi i spędziłem dwa tygodnie w szpitalu zanim odleciał z powrotem do Anglii, czując się całkiem załamany i całkowicie zdruzgotany.

Moja pierwsza wyprawa z plecakiem w wieku dziewiętnastu lat zakończyła się całkowitą porażką, a co gorsza, nie mogłem już dostać żadnej „ciekawej” roli w siłach zbrojnych, ponieważ jednym słowem miałem pieprzoną nogę.

Moja noga nigdy się nie zagoiła w pełni i minęła większa część roku, zanim po kontuzji znów odzyskałam pełną mobilność. Dłużej zajęło mi pogodzenie się z tym psychicznie.

Nie wiedząc, co zrobić ze swoim życiem, zostałem w Anglii wystarczająco długo, aby potwierdzić, że minimalna płaca za pracę na budowie lub przy rozładunku ciężarówek nie jest odpowiednia i że tak naprawdę nie mam kwalifikacji do robienia czegokolwiek innego.

Aplikowałem na kilka „ciekawie” brzmiących stanowisk pracy i ze wszystkich zostałem odrzucony. 

Spakowałem plecak (ten sam, którego używam od 16 lat) i z trzema tysiącami funtów na koncie poleciałem do Indii na dwuletniej wizie, bez planów powrotu do Anglii do czasu wygaśnięcia wizy. 

Następne cztery lata spędziłem podróżując po Indiach, Nepalu, Birmie, Tajlandii, Japonii i Laosie.

To był orgazm!

Po drodze zdałem sobie sprawę, że na blogach podróżniczych nie ma zbyt wiele rzeczy, które oferowałyby jakiekolwiek rzeczywiste zasoby osobom z ograniczonymi finansami. Blogerzy, których znalazłem w Internecie, podróżowali z budżetami rzędu tysięcy dolarów miesięcznie i głównie po bardziej popularnych krajach „turystycznych”.

Nie udało mi się znaleźć prawie żadnych informacji na temat niektórych części Indii czy Birmy.

Wiele krajów, które mnie najbardziej interesowały, jak Iran i Pakistan, nie było odwiedzanych przez żadnych blogerów, których udało mi się znaleźć… i było dla mnie zupełnie niejasne, czy w tych miejscach można autostopem lub dzikim obozem. Jak łatwo było przekroczyć granicę? Czy mógłbym tam pojechać na motocyklu? Czy było bezpiecznie? Jaką logiczną trasę wybrać podczas zwiedzania tych miejsc? Czy Couchsurfing sprawdzi się w górach Pakistanu lub na irańskiej pustyni?

Postanowiłem pojechać, dowiedzieć się i przy okazji o tym napisać. To prowadzi nas do roku 2013, kiedy oficjalnie narodziła się witryna The Broke Backpacker. 

W ciągu ostatnich dwunastu lat The Broke Backpacker stał się jednym z najbardziej znanych blogów podróżniczych w Internecie. Mieliśmy wiele wzlotów i upadków, a po drodze wyciągnęliśmy wnioski.

Dziękuję, że towarzyszyliście mi przez całą historię. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o samej podróży, mam post o tym, jak mi poszło od spłukanego turysty do seryjnego przedsiębiorcy .

Ale teraz, moja przygoda amigo, czas się nią podzielić 12 największych lekcji, których nauczyłem się przez ostatnie dwanaście lat.

Lekcja 1: Nie musi być idealnie.

Tak łatwo jest po prostu NIE rozpoczynać projektu, pomysłu, wpisu na blogu i rozmowy. Wielu z nas paraliżuje strach, że coś nie będzie wystarczająco dobre lub że zostaniemy w jakiś sposób odrzuceni. Wielu z nas ma negatywny sposób mówienia do siebie (więcej o naprawie tego później), co sprawia, że ​​niezwykle trudno jest coś opublikować, gdy torpedujemy się krytycznymi myślami, zanim nasz pomysł faktycznie ujrzy światło dzienne.

Przelanie tego na papier często pomaga.

Rzecz w tym, że nic nigdy nie będzie idealne – i to jest w porządku.

Nauczyłem się, że lepiej po prostu odpalić i zobaczyć, niż nie odpalać. Perfekcja jest wrogiem dobra i wystarczająco dobra, a życie na świecie jest o wiele lepsze niż szukanie doskonałości i marnowanie zbyt dużej ilości czasu lub zniechęcanie się i poddawanie się. 

Mały sekret dla Ciebie – Kiedy rozpoczynałem swoje pierwsze wycieczki do Pakistanu, nie miałem planu podróży, rezerwacji hotelu z kierowcą ani transportem. Pomyślałem, że nie ma sensu opracowywać tego wszystkiego, dopóki nie będę wiedział, że faktycznie wyprzedałem bilety na trasę. Wyprzedałem wycieczkę w ciągu 2 dni, co było sporym zaskoczeniem, a potem ustaliłem szczegóły.

Lekcja 2: Zwycięską formułą jest rutyna.

Jeśli chcesz wygrać, musisz stworzyć takie warunki, aby trudno było odnieść porażkę. Siła woli jest ograniczona i wyczerpie się… Nie możesz mieć nadziei na sukces samą siłą woli, ona po prostu nie działa. Musisz zagrać SOBIE – musisz zaplanować swój dzień w taki sposób, aby konsekwentnie dążyć do swoich długoterminowych celów. 

Ostatecznie przypisuję większość moich sukcesów posiadaniu jasnych celów w zakresie pracy nad zdrowymi nawykami, które przybliżają mnie do tych celów, oraz systemowi, w którym śledzę swoje postępy i wyniki. Rozłóżmy to nieco…

Twoje wymarzone życie za dwa lata

Żyć marzeniem.

Jak chcesz, żeby wyglądało Twoje życie za dwa lata? Napisz to naprawdę jasno. Jak wyglądasz? Nad czym pracujesz? Kto jest wokół ciebie? Gdzie jesteś? Jak wygląda Twój idealny przeciętny dzień za dwa lata? 

Ustalenie, jak chcesz, aby wyglądało Twoje życie za dwa (lub pięć) lat, to skuteczny sposób na podejmowanie codziennych i miesięcznych decyzji. Kiedy już wiesz, dokąd chcesz dotrzeć, możesz wymyślić kroki, które musisz powtarzać wielokrotnie, aby się tam dostać.

Oznacza to ustalenie, jaki nawyk chcesz kultywować. Poniżej znajduje się lista nawyków, które przez ostatnie 10 lat próbowałem kultywować, niektóre z większym sukcesem niż inne. Nie wszystkie z nich są codziennymi nawykami, ale niektóre z nich staram się realizować raz w tygodniu lub dwa razy w miesiącu

Wybór swoich nawyków (poniżej są moje)

  • Medytacja
  • Kąpiel lodowa/ekspozycja na zimno
  • Dziennik (co najmniej 3 strony)
  • Silnik (HIIT / Crossfit / Hyrox / Cardio)
  • Trening siłowy
  • Rozciąganie w domu
  • Core Tabata (4 minuty intensywnej pracy tułowia)
  • Ćwicz jakąś umiejętność (np. grę na instrumencie)
  • Przeczytaj książkę
  • Opalaj się (opalaj się)
  • Trzeźwy dzień

 

  • Oprzyj się pokusie (np. takiej, jak naprawdę chcesz się napić, ale się nie poddajesz. Ważne jest, abyśmy rozpoznawali i świętowali te zwycięstwa przez cały dzień).
  • Przejdź 5 km
  • Praca za pieniądze (Cokolwiek, co robisz, aby utrzymać włączone światła)
  • Pracę twórczą (wszystko, co robisz z pasją lub zajęciem pobocznym)
  • Wdzięczność
  • Stan telefonu (brak telefonu w godzinach 20:00–11:00)
  • Praca introspekcja (analiza czasopism, praca na tablicy)
  • Samoopieka (np. masaż)
  • Sauna

  ?

Z niektórymi z tych nawyków odniosłem znacznie większy sukces niż z innymi, a niektóre są teraz na stałe wpisane w mój dzienny lub tygodniowy harmonogram.

Są też pewne nawyki, takie jak medytacja, z którymi często wpadam i wychodzę z praktyki. Są miesiące, w których moja tablica wygląda jak pole bitwy z utraconymi nawykami. Ale zamiast pozwolić, żeby to mnie pokonało, znajduję zwycięstwo w tym, co ZROBIŁEM, i, co najważniejsze, rejestruję dane… 

Rejestrowanie swoich nawyków

Mam tablicę obok łóżka i pod koniec każdego dnia podliczam, jak sobie poradziłam, i zaznaczam nawyki, które zrealizowałam w ciągu dnia. 

Pod koniec każdego miesiąca rejestruję odpowiednie wyniki w Trello i dokonuję przeglądu na koniec miesiąca, w którym odpowiadam na kilka pytań. Od ponad dziesięciu lat odpowiadam na te pytania na koniec miesiąca. Te dane to absolutne złoto i pozwalają mi wyraźnie zobaczyć mój postęp w przedsiębiorczości, relacjach osobistych, zdrowiu psychicznym i sporcie. Czytanie wstecz odpowiedzi z przeszłości ma niesamowitą moc.

Duży chłopiec.

Ostatecznie to, jakie nawyki wybierzesz, zależy od Ciebie i będzie zależeć od tego, ile masz celów i który z nich jest dla Ciebie priorytetowy. Na tym etapie życia jestem w stanie poświęcić dość dużą część swojego czasu na treningi, ale kiedy rezygnowałem z tego jako młody i pozbawiony środków do życia pisarz, nie było to dla mnie priorytetem i rzadziej chodziłem na siłownię. 

Niektóre inne nawyki, które wprowadziłem w przeszłości, ale obecnie nie śledzę, obejmują: Mindfood (np. podcast edukacyjny) 24-godzinny post Akt dobroci Porozmawiaj z nową osobą Wstawaj przed 5 rano 24 godziny złych nawyków. 

Tylko dzięki śledzeniu swoich nawyków możesz naprawdę zachować odpowiedzialność i mieć dokładny obraz tego, jak sobie radzisz, co jest niezwykle ważne, jeśli tak jak ja zmagasz się z negatywnym mówieniem o sobie – dokuczliwym skurwielem z tyłu głowy, który upiera się, że jesteś słaby i powinieneś po prostu posiedzieć i popatrzeć Wikingowie cały dzień, wymachując mieczem wokół głowy (tak, mam miecz – właściwie trzy).

Dotrzymanie słowa dla siebie jest najważniejsze – jeśli nie możesz tego zrobić, nie możesz sobie ufać, a co za tym idzie, nikt nie może ci zaufać.

Po prostu zacznij pisać. (I uśmiechnij się też!)

Musisz dowiedzieć się, jak dotrzymać słowa dla siebie, a dużą częścią tego jest śledzenie tego, jak sobie radzisz, abyś mógł świętować postępy i zwycięstwa…

Jeśli WIDZISZ, że w tym tygodniu byłeś na siłowni trzy razy, a nie pięć, łatwiej będzie Ci cieszyć się tym, co ZROBIŁEŚ, niż tym, czego nie zrobiłeś. 

Wracając do jasnego i niesamowitego obrazu siebie za dwa lata, zadaj sobie pytanie – co musisz robić każdego dnia lub co tydzień, aby móc dotrzeć do tej wersji siebie? 

Nie musisz być doskonały. Musisz po prostu pokazać się ze swojej przyszłej jaźni, ponieważ jeśli nie zbudujesz życia, jakiego chcesz, nikt inny nie zrobi tego za ciebie. Zaufanie buduje się jedną małą obietnicą, której dotrzymuje się na raz. Więc zachowaj swoje słowo dla siebie. Śledź swoje postępy. I kontynuuj dążenie do wersji siebie „za dwa lata”. Liczą na Ciebie. 

Sen zapisany z datą staje się celem. Cel podzielony na etapy staje się planem. Plan poparty działaniem sprawi, że Twoje marzenia staną się rzeczywistością. Grega Reida

Lekcja 3: Odłóż ten pieprzony telefon.

Największą przeszkodą na drodze do budowania biznesu i zarabiania pieniędzy jest wprowadzenie produktu na rynek, który zapewnia prawidłowe łączenie się ze sobą i innymi, zapewniając zdrowe samopoczucie – to Twój telefon.

Telefony to niezwykle potężne urządzenia, dzięki którym możemy zrobić o wiele więcej, niż tylko pozostać w kontakcie z bliskimi. Problem w tym, że niezależnie od tego, czy jest to Instagram, Twitter, YouTube czy Netflix, prawie każdy z nas ma jedną lub dwie aplikacje, które uważamy za szczególnie uzależniające.

Jestem jak każdy inny, gdy dzwoni do mnie telefon, przywołuje mnie, szepcze mi uwodzicielsko do ucha: „tylko krótkie spojrzenie, nie zaszkodzi, zobaczmy, czy tak i tak wysłał wiadomość, nawet o tym nie myśl…” i instynktownie sięgam po tego skurwiela. Utrudnia mi to skupienie, przeszkadza mojej kreatywności, a czasem ironia, która się pojawia, staje się nawet przeszkodą w moich związkach. 

Nie będę się nad tym rozwodzić, po prostu podzielę się tym, jak osobiście zarządzam korzystaniem z telefonu. 

Po pierwsze, mój telefon jest dość zajęty. Mam ponad 80 osób, z którymi pracuję przy różnych projektach, a także przyjaciół i rodzinę. Dlatego staram się NIGDY nie korzystać z telefonu z samego rana; Wielokrotnie przekonałem się, że w tym może kryć się wszystko i że może to być przygnębiające lub stresujące. Dlatego muszę najpierw zabezpieczyć swój poranek i dziennik. Kiedy już mam ochotę skorzystać z telefonu, robię to na bieżni – jest to o wiele bardziej efektywne wykorzystanie czasu niż leżenie. 

Okresowo usuwam (i instaluję ponownie kilka dni później) aplikacje, które zwykle sprawdzam na Instagramie. Wydaje się, że to spowalnia zasysanie czasu. 

Wieczorami korzystam z aplikacji Screentime Opal – to skutecznie zamienia mój telefon w cegłę od 20:00 do 8:00 – Nadal mam dostęp do muzyki i podcastów, ale to wszystko. Aplikacje takie jak Opal są jednak ostatecznie przydatne tylko wtedy, gdy jesteś w stanie oprzeć się ich wyłączeniu – działają poprzez wymuszanie opóźnienia, zanim będziesz w stanie je wyłączyć, i zwykle wystarcza to, aby uciszyć niektóre zachcianki, ale nie zawsze to działa, więc osobiście śpię z telefonem na górze, z dala od mnie. 

Mam drugi „wieczorowy telefon”, na którym znajdują się podcasty muzyczne i aplikacja Whatsapp; których używam tylko do wysyłania sobie SMS-ów o sprawach, o których myślę, a które wymagają jutro działania lub zadzwonienia do rodziców. Mało kto ma ten numer; tylko moi ludzie, mój partner i asystent. 

Jakie to uczucie marnować życie na ekranie.

Ogólnie rzecz biorąc, idealny wieczór dla mnie to krzątanie się po pokoju, słuchanie muzyki, czytanie książki, prowadzenie dziennika, sprzątanie, zabawa z moimi psami – wszystkie te rzeczy, które sprawiają mi radość i te wszystkie rzeczy, których nie zrobię, jeśli mam przy sobie główny telefon. 

Jeśli nie jesteś nadczłowiekiem, prawdopodobnie możesz ulepszyć sposób interakcji z telefonem. Szczególnie warto wspomnieć, że jeśli pracujesz na telefonie, zwłaszcza na dowolnej platformie mediów społecznościowych, może być jeszcze gorzej, ponieważ potrafisz usprawiedliwić się przed sobą, że „twoja praca to media społecznościowe” – może i tak jest, ale na pewno potrzebujesz granic, bo inaczej całkowicie to przejmą.

Napisałem wcześniej cały post, więc jeśli chcesz więcej strategii, koniecznie przeczytaj; jak zdjąć ten pieprzony telefon .

Lekcja 4: Zaufaj swojej intuicji

Twoja intuicja to mięsień, który, jeśli nie jest trenowany i któremu nie ufasz, uschnie. To część ciebie, która po prostu wie różne rzeczy… i musisz jej słuchać. 

Twoja intuicja podpowie Ci, czy ktoś Cię okłamuje, czy zasługuje na zaufanie, czy nie jest w stanie tego zrobić, czy też nie. To ochronne pole siłowe… uchroni cię przed krzywdą i sprawi, że nie zrobisz sobie krzywdy!

Problem w tym, że ma tendencję do włączania się w naprawdę niewygodnych momentach i oczywiście… możesz to wyłączyć, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku, i dalej ufać komuś, komu nie powinieneś, ponieważ stoi przed tobą i nie chcesz być niegrzeczny ani nie chcesz szukać kogoś innego, kto wypełni Twoją rolę. Zasadniczo można całkowicie wyłączyć swoją intuicję i należy tego unikać.

Już kilka razy w trakcie mojej podróży zostałem oszukany. Duża część mojego problemu polega na tym, że tak naprawdę nie wiedziałem, jak być „szefem” – byłem zbyt przyjacielski, zbyt hojny, przez co niektórzy ludzie, z którymi pracowałem, wielokrotnie mnie wykorzystywali.

Prowadzi pierwszą trasę Broke Backpacker po Pakistanie.

Jest jeden facet, który udaje, że założył firmę turystyczną, do której nawet nie należał przez pierwsze dwa lata, ale udało mu się mnie wyrwać. Nigdy nie byłby w stanie samodzielnie założyć takiej firmy, po prostu nie miał odpowiednich umiejętności interpersonalnych ani apetytu na ryzyko.

Niektórzy ludzie to po prostu cipy… nie ma na to innego sposobu. Każdy czegoś chce, ale większość ludzi nie chce na to pracować, a jeśli dasz komuś szansę, żeby cię okraść, niektórzy ludzie to wykorzystają – usprawiedliwiając to przed sobą, dopóki historia, którą utkali w swojej głowie, nie stanie się ich faktyczną rzeczywistością. 

Miałem innego partnera biznesowego i długoletniego przyjaciela, który ukradł mi 000.

Zdarzało mi się, że ludzie pobierali płatności za pracę, a potem znikali. Ludzie absolutnie mnie zapewniali, że nie używają ChatGPT do pisania dla nich, tylko po to, by złapać ich miesiąc później. 

zakwaterowanie w Sydney w Nowej Szkocji

Powierzałem pieniądze ludziom, którzy nigdy nie byliby w stanie mi zwrócić, chociaż absolutnie WIEDZIAŁEM, że nie powinienem, gdy moja intuicja PRÓBOWAŁA mnie chronić, ale zignorowałem to.

Niedawno znalazłem kolejną osobę, którą bardzo pokochałem. Moja indonezyjska gospodyni, która była ze mną od sześciu lat, regularnie mi ją okradała przez… cholera wie jak długo. 

Znajdź miejsce, w którym możesz zapomnieć i wybaczyć.

Dzieje się tak w prawie wszystkich przypadkach, szczególnie w tym ostatnim – Wiedziałem. 

Wiedziałem, że coś jest nie tak. Wiedziałem, że tym ludziom nie można ufać i że mnie okłamywali. Wiedziałem, że żyją w innej rzeczywistości (takiej, w której usprawiedliwili kradzież mojej pracy lub pieniędzy) i wiedziałem, że dawanie im pieniędzy lub pomocy nie leży w moim najlepszym interesie, a mimo to i tak to zrobiłem, ponieważ wyłączyłem swoją intuicję. 

Chciałem wierzyć w dobroć ludzi (i nadal w większości wierzę) i chciałem wierzyć, że ludzie będą mnie traktować tak, jak ja traktowałem ich. Rzecz w tym, że świat tak naprawdę nie działa i na każdą uczciwą i ciężko pracującą osobę jest ktoś, kto wolałby być nieuczciwy, gdyby to oznaczało, że nie musi ciężko pracować, aby czerpać korzyści z ciężkiej pracy. 

Czy znoszę złą wolę tych ludzi? Nie, oto dlaczego…

Lekcja 5: Pracuj nad swoim zdrowiem psychicznym

W mojej podróży zmagałem się z momentami naprawdę złego stanu zdrowia psychicznego. Mój sposób mówienia do siebie był kiedyś okropny, ciągle się strofowałem za to, że nie jestem wystarczająco dobry. Użyłem tego jako paliwa do napędzania mojej pracy, ale pali się cholernie gorąco i nie jest zrównoważone. Ostatecznie musisz znaleźć spokojniejszy i milszy sposób na rozmowę ze sobą. 

Dwa lata temu w końcu wyszłam z bardzo mrocznego okresu w moim życiu. Spędziłem trzy lata zmagając się z natrętnymi i mrocznymi myślami w połączeniu z dość intensywnym używaniem narkotyków i okropnymi relacjami z bardzo negatywną i toksyczną osobą. W tym czasie nie miałem żadnego kierunku, naprawdę nie wiedziałem, co robię ze swoim życiem.

Doggo zawsze to zrobią.

Popełniłem w tym czasie wszystkie moje najgorsze błędy, nie słuchając swojej intuicji i będąc zbyt sparaliżowanym, aby zmienić swoją sytuację. 

Teraz rozmawiam ze sobą i zachowuję się zupełnie inaczej.

Rzadko złościm się na siebie lub przygnębiam i choć oczywiście wciąż mam wolne dni, w których coś idzie nie tak, zazwyczaj udaje mi się „znaleźć zabawne” i szybko wracam do zdrowia. Wiem, co robię ze swoim życiem (moja pięcioletnia wizja jest krystalicznie czysta, widzę ją tak, jakby już się wydarzyła) i kocham to. 

Oto pięć najbardziej przydatnych rzeczy, które odkryłem dla mojego zdrowia psychicznego…

Ćwiczenia

To naprawdę oczywiste, ale wciąż często jestem mile zaskoczony, o ile lepiej się czuję po treningu. 

Dziennikowanie

Moim zdaniem jest to najtańsza, uczciwa i najskuteczniejsza terapia na rynku! Napisałem całość post o różnych sposobach prowadzenia dziennika (jedna z najlepszych rzeczy, jakie napisałem i które warto przeczytać). Gwarantuję, że dziennikarstwo może zmienić Twoje życie.

Medycyna roślinna

Mam kilka naprawdę potężnych doświadczeń z medycyną roślinną, które pozwoliły mi całkowicie zmienić sposób, w jaki widzę rzeczy, i co najważniejsze, pozwoliły mi wybaczyć sobie pewne złe decyzje, które podjąłem, które krążą mi w kółko w głowie. Odbyłem już dwa odosobnienia (po 12 dni każde) w Ameryce Południowej i O pierwszym z nich pisałem szczegółowo tutaj

Z dwoma peruwiańskimi szamanami podczas mojego pierwszego doświadczenia z ayahuaską.

Śledzę swoje nawyki i świętuję swoje zwycięstwa. 

Możliwość szybkiego spojrzenia przez ramię na tablicę i zobaczenia, że ​​zgromadziłem ponad 100 znaczników w moich nawykach na ten miesiąc, napełnia mnie radością i potwierdza, że ​​zmierzam we właściwym kierunku, aby dostać się do własnej wymarzonej przyszłości. Znacznie lepiej potrafię celebrować swoje zwycięstwa, niezależnie od tego, jak małe, zamiast skupiać się na porażkach!

Spalić rzeczy!

Ogień… oczyszcza wszystko!

Wracając do tego, dlaczego nie noszę już w sobie ciężkich urazów do tych, którzy sami mnie zranili, obejmowałem: Piszę listy.

Mówię dokładnie to, co chciałbym powiedzieć tej osobie, gdyby siedziała przede mną i nie miała innego wyjścia, jak tylko słuchać. Wyrażam, jak mnie zranili.

Czasem się złoszczę, czasem płaczę, czasem się śmieję. Mówię, co muszę powiedzieć, a potem spalam listy podczas pełni księżyca.

Zawsze czuję się potem dużo lżejsza i mogę spędzać mniej czasu na myśleniu o błędach związanych z przeszłymi ranami lub o ludziach, którzy po prostu nie mają już znaczenia. Kiedy wkradają się negatywne myśli, przypominam sobie o ceremoniach ognia i o tym, że wykonałem już pracę, aby poczuć się lżej – dla mnie to naprawdę działa. 

Wizje w płomieniach

Lekcja 6: Zrób przynajmniej jeden cyfrowy detoks w roku

Oderwanie się od ekranów i pracy jest kluczowe, aby naładować akumulatory. W The Broke Backpacker ja i zespół bierzemy wolne od pracy od 10 grudnia do 10 stycznia. Większość zespołu w ogóle nie pracuje przez ten okres, a ja i kilku weteranów pilnujemy, żeby wszystko szło gładko. Zespół wraca świeży, miło spędzony czas z rodziną podczas Świąt Bożego Narodzenia (okres, w którym jakość pracy i tak drastycznie spada) i gotowy do ciężkiej pracy.

Osobiście staram się co roku wybierać na długą pieszą lub motocyklową wycieczkę, podczas której spędzam jak najmniej czasu z telefonem – to cały „punkt” wycieczki. 

Jest coś w nieco niebezpiecznych drogach, co sprawia, że ​​czuję się niesamowicie żywy, skupiony i obecny.

Pierwsze odosobnienie z ayahuaską, na którym poszedłem; mój telefon cały czas leżał w sejfie, nawet przez 12 dni go nie widziałem. To było oświecające, odmładzające i potężne. 

Aby przeprowadzić cyfrowy detoks, nie trzeba jednak podróżować daleko ani latać po całym świecie. To, czego potrzebujesz, to przestrzeń. Spokój. Przekroczono limit czasu przewijania. Więc zadaj sobie pytanie; kiedy planujesz kolejny cyfrowy detoks?

Lekcja 7: Zrozum wartość sukcesu

Kiedy odniesiesz sukces, ważne jest, aby zrozumieć, że dalszy sukces nie jest gwarantowany.

Ciągły sukces nie jest liniową podróżą – będą na niej pojawiać się przeszkody i możesz ponieść porażkę.

Wydanie pierwszej dużej sumy pieniędzy na symbole statusu, takie jak zegarki czy samochody, może być bardzo kuszące, ale naprawdę nie jest to dobry pomysł. Inwestuj swoje pieniądze, zabezpiecz swoją przyszłość i nie odczuwaj potrzeby sygnalizowania innym, ile jesteś (lub nie jesteś) wart. Nie zaszedłeś tak daleko, żeby stać się kimś, kim nie jesteś, prawda?

Ważne jest również, aby pamiętać o własnej historii pochodzenia. Jeśli odniesiesz sukces, nigdy nie zapomnij CO WKŁADASZ, aby dotrzeć tam, gdzie jesteś.

Szlifowanie dzień i noc – zawsze i wszędzie.

Wiele osób, które przychodzą z tobą do pracy, nigdy nie będzie miało pojęcia, jaki niepokój przeżyłeś, krew, pot i łzy, które poświęciłeś, RYZYKO, które TY osobiście (nie oni) wziąłeś na siebie… 

Patrząc na to, pracownikom lub partnerom łatwo jest poczuć, że mają prawo do większego sukcesu i większych pieniędzy, niż jest to realistyczne i sprawiedliwe. Nigdy nie zapominaj, że jesteś założycielem… wtedy ponosisz wyłączną odpowiedzialność za istniejącą firmę i nikt nie podjął takiego ryzyka jak Ty.

Szanuj siebie i swoją podróż. Nie bądź zbyt hojny w stosunku do ludzi. Istnieje granica hojności, która ma sens, musisz ją znaleźć. Jeśli przekroczysz tę granicę, ludzie uznają cię za słabego i będą próbowali cię wykorzystać. Zachowaj szczególną ostrożność, przekazując kapitał osobom, z którymi współpracujesz.

Lekcja 8: Znaczenie głębokiej pracy i 80:20

Zasada 80/20 stwierdza, że ​​około 80% wyników wynika z 20% przyczyn, co sugeruje, że niewielki procent nakładów często prowadzi do nieproporcjonalnie dużego odsetka wyników. 

Oznacza to, że można poświęcić dużo czasu i energii na rzeczy, które tak naprawdę nie poruszą igły; może to być przeprojektowanie logo w odpowiedzi na komentarze na Instagramie, ponowne napisanie biografii autora… Zwykle wszyscy WIEMY, nad jakimi dużymi zadaniami POWINNIŚMY pracować. 

Brian Tracy napisał świetną książkę zatytułowaną „Zjedz tę żabę” i naprawdę utkwiła mi w pamięci.

Najokropniejszy posiłek, jaki kiedykolwiek jadłem – zimna świnka morska na oślizgłym spaghetti.

Każdej nocy myślę o wielkich żabach, które muszę jutro zjeść, a jeśli ciągle je odkładam, one tylko, kurwa, rosną (lub zamieniają się w sękate świnki morskie, co jest jeszcze gorsze), co oznacza, że ​​w końcu dochodzę do punktu, w którym zmuszam się do zrobienia tego od razu po przebudzeniu, co prawie zawsze działa. Tak czy inaczej, chodzi o to, żeby pracować mądrze, jeść żaby i nie pozwolić im zamienić się w świnki morskie.

Lekcja 9: Nigdy nie przestawaj tworzyć

Kiedy osiągniesz miarę sukcesu, bardzo często i bardzo łatwo jest zdjąć nogę z gazu. Chociaż ważne jest, aby zatrzymać się na chwilę, aby okazać wdzięczność i świętować zwycięstwa, nie powinieneś przestać tworzyć… Tworzenie energii twórczej wymaga czasu i należy ją pielęgnować. Być może zrób sobie małą przerwę, idź na cyfrowy detoks, wybierz się na rekolekcje lub jakąś przygodę, ale zaufaj mi; jeśli przestaniesz tworzyć na dłużej niż kilka miesięcy, powrót do przepływu zajmie CZAS.

Jeśli chodzi o tworzenie, ważne jest, aby spróbować znaleźć się w odpowiednim środowisku i otaczać się pozytywnymi ludźmi. Idealnie byłoby, gdybyś w przestrzeni coworkingowej mógł przebywać w towarzystwie innych przedsiębiorców, zachęci to Cię do zrobienia więcej, a jednocześnie pomoże Ci znaleźć swoje plemię i rozszerzyć swoją sieć kontaktów. Jeśli dopiero zaczynasz pobyt w Tribalu byłby dobrym pierwszym krokiem, jeśli uda ci się dotrzeć do Indonezji. 

Lekcja 10: Podążaj za pieniędzmi, bądź elastyczny, nie tani.

Zarabianie pieniędzy w Internecie nie jest zwykle proste, musisz być przygotowany na uniki, uniki i tkanie, kochanie! 

Coś może działać przez jakiś czas, a potem przestać działać – tak to właśnie działa. Musisz podążać za pieniędzmi i eksperymentować, jak zarobić więcej na sprzedaży. 

Tkactwo opowiadanie historii w procesie sprzedaży jest zazwyczaj dobrym pomysłem. 

W pewnym momencie trafisz w ślepy zaułek. To wtedy musisz zdecydować, czy spróbujesz się przez to przebić, czy też zrezygnujesz z tego konkretnego kąta/projektu/przedsięwzięcia.

Uwaga, spoiler: Twoja podróż nie zawsze będzie taka przyjemna…
Zdjęcie: @willhatton__

Wiedza, KIEDY przestać wydawać energię w określonym kierunku i skierować się, jest sztuką samą w sobie. Tylko pamiętaj, aby nie pójść na całość, gdy coś nie działa – tak, musisz zaangażować się w realizację swoich marzeń, ale musisz także starać się ponieść porażkę tanio i szybko. 

Tanie ponoszenie porażek nie oznacza łatwego poddania się, ale oznacza wykorzystywanie niepowodzeń jako punktów danych, aby dowiedzieć się, co działa, a co nie. Co poszło dobrze, co możesz podwoić? Czego się nauczyłeś i czego następnym razem będziesz musiał zlecić firmie zewnętrznej? Droga do sukcesu nie jest liniową strzałką, więc Twój kierunek prawdopodobnie zmieni się kilka razy w trakcie Twojej podróży – to wszystko jest częścią procesu.

Lekcja 11: Pogódź się z dyskomfortem, podejmij ryzyko.

Rozwój zaczyna się na granicy Twojej strefy komfortu. A jeśli nadal będziesz wychodzić ze swojej strefy komfortu, nie będzie ograniczeń co do tego, co możesz osiągnąć. Wszystko, co zbudowałam i osoba, którą się stałam, została zbudowana na fundamencie akceptacji dyskomfortu.

Aby nadal poszerzać swój zestaw umiejętności i ewoluować w bardziej zdolnego, bardziej pewnego siebie człowieka potrzebować często czuć się niekomfortowo.

Wrzucenie w nowe środowisko, wykroczenie poza naszą codzienną rutynę, rozmowa z kimś, kto onieśmiela Cię swoim spokojem lub urokiem, oraz nurkowanie w nieznane, zabiera nas w podróż do samopoznania.

Na indyjskim weselu z ludźmi, których właśnie poznałam.
Zdjęcie: Will Hatton

Ważne jest, aby po prostu zacząć. Oto kilka sugestii…

  1. Porozmawiaj z jedną nową osobą
  2. Wybierz się na spacer po okolicy, której dobrze nie znasz
  3. Dołącz do nowych zajęć fitness – gorąco polecam skorzystanie z aplikacji Classpass. Pierwszy miesiąc jest bezpłatny i zapewnia tani dostęp do kilkudziesięciu różnych zajęć fitness i wellness w Twojej okolicy. 

Gdy zdobędziesz trochę doświadczenia, zyskasz pewność siebie. To się łączy i możesz to podkręcić: idź sam na kolację; wybrać się w podróż do miejsca, o którym wcześniej nie myślałeś; przywitaj się z nieznajomym i zapytaj, jak mu mija dzień.

Im częściej to będziesz robić i im dalej będziesz się popychać, tym mniej straszne się to stanie. Oto kilka dodatkowych sugestii, jak wyjść ze swojej strefy komfortu:

  • Poproś o numer telefonu (samo ćwiczenie jest ważniejsze niż kontakt z tą osobą)
  • Wypróbuj nową umiejętność lub sport
  • Idź na wyprzedaż bagażnika samochodowego i celowo się targuj
  • Wolontariusz  
  • Wyjdź na pustynię bez telefonu
  • Dziki obóz pod gwiazdami

Zrobiłem karierę, czując się niekomfortowo – podróżowałem autostopem przez dziesiątki krajów; obozował setki razy; spał ciężko na stacjach kolejowych w całych Indiach; jeździł przez trzydzieści godzin z krowami, kurczakami i masami ludzi; żywił się chlebem i smażonymi bananami; i przetrwał z budżetem jednego dnia, wędrując po całym świecie bez zabezpieczenia i większego planu (czasami!). Często było to bardzo niewygodne, ale pozwoliło mi zwiększyć moją pewność siebie i umiejętności. 

I gdziekolwiek poszłam, poznałam wielu przyjaciół.

Pewność siebie i doświadczenia, które zdobyłem w drodze, całkowicie zmieniły mnie i moją perspektywę oraz pomogły mi w monumentalnym rozwoju. Kiedy po raz pierwszy wyruszyłem w trasę, byłem bardzo nieśmiały; Pewność siebie nie była jeszcze umiejętnością, którą posiadałem na pasku narzędzi.

Podczas podróży z plecakiem po Indiach rzuciłem sobie wyzwanie, aby każdego dnia rozmawiać z jedną osobą więcej niż poprzedniego dnia. Kiedy zacząłem coraz bardziej pracować nad tym mięśniem towarzyskim, moja pewność siebie zaczęła rosnąć. Poprawiły się moje umiejętności społeczne i wzrosła wiara w siebie. Nauczyłem się być zwinny, dostosowywać się do rozwiązywania problemów i negocjować.

Podczas moich poszukiwań miałem miażdżące upadki, ale miałem też niezaprzeczalnie magiczne chwile i euforyczne wzloty, gdy powoli, ale pewnie przekształciłem się w Wolę, do której miałem być. Im bardziej niekomfortowe sytuacje się postawisz, tym lepiej będziesz sobie z nimi radzić. Im bardziej pewny siebie, pewny siebie i zdolny staniesz się. Wszystko to są umiejętności niezbędne do osiągnięcia sukcesu.

Lekcja 12: Nie porównuj się z innymi

Ścieżka przedsiębiorczości nie jest dokładnie przedstawiona i łatwo jest popaść w zniechęcenie, gdy nie można odtworzyć wyników, które zdaniem autorytetów internetowych powinny być „łatwe”. 

Choć zdarzają się przypadki, gdy niektórym ludziom dopisuje szczęście i niemal przez przypadek zdobywają bogactwo i sławę, jest to rzadkie zjawisko. 

Osoby wpływowe w mediach społecznościowych pokazują wiele nierealistycznych rzeczy – od zdobycia sześciopaku w 30 dni po zarobienie 00 miesięcznie w ciągu 3 miesięcy, korzystając z automatycznych systemów i pracując zaledwie kilka godzin w tygodniu. Jeśli te rzeczy SĄ możliwe, to z pewnością NIE wiem, jak to zrobić. 

Porównuję cię tylko do siebie.
Zdjęcie: @willhatton__

Chociaż niektórzy z tych influencerów zarabiają pieniądze, często zarabiają na sprzedaży kursów lub produktów na temat JAK zarabiać pieniądze (a to jedyny sposób, w jaki można to zrobić) – co jest ironią losu.

Jako nowy przedsiębiorca bardzo łatwo jest stracić pewność siebie, gdy nie można powtórzyć tych samych wyników, o których mówią inni w kosmosie – przez jakiś czas zmagałem się z tą grą porównawczą, ale w końcu po prostu przestałem śledzić każdego, kto mnie w ten sposób prowokował i skupiłem się na tym, co robię, zamiast martwić się tym, co robią inni. 

Zbudowanie czegoś naprawdę epickiego wymaga czasu, lat harówki i strategii… można to zrobić, ale uważaj, od kogo czerpiesz rady i nie porównuj się z innymi ponieważ jest to gra o sumie zerowej. 

Żyjemy w czasach, w których nigdy nie było łatwiej WYGLĄDAĆ na osobę odnoszącą sukces i nigdy nie było trudniej czuć się zakorzenionym w tym, co w ogóle oznacza PRAWDZIWY sukces. 

To, co budujesz, może nie mieć od razu rzucających się w oczy wskaźników, ale jest prawdziwe i należy do Ciebie.  

Budowanie własnego biznesu to już kolejka górska. Ostatnią rzeczą, którą musisz zrobić, to zacząć wątpić w swój proces tylko dlatego, że ktoś inny wygląda lepiej na Instagramie – zaufaj mi, gdy powiem ci, że wszystko, co widzisz, jest albo tylko częścią historii, albo w ogóle jej nie reprezentuje. 

Bez porównań i szczęśliwie, jak tylko można być w Andach.
Zdjęcie: @willhatton__

Oto, czego dowiedziałem się o grze porównawczej :

– Nie możesz zbudować czegoś niesamowitego, jeśli ciągle wątpisz we własną ścieżkę.

– Nie musisz udowadniać swojej wartości w Internecie. 

– Ludzie, którzy NAPRAWDĘ WYKONUJĄ swoją pracę, często są zbyt zajęci jej niszczeniem, aby codziennie się nią przechwalać lub sprzedawać kursy coachingowe. 

Więc idź spokojnie, odważnie, szczerze i ufaj swojemu wyczuciu czasu. Prawdziwy flex? Pozostając wiernym sobie, skupiając się na wykonywaniu pracy i budowaniu swojej przyszłości w spokoju i pilnie. 

Psssst!

Chcesz rozwijać się jako przedsiębiorca, spotykając ludzi o podobnych poglądach i zwiedzając najważniejsze atrakcje Bali? W 2026 roku będę gospodarzem pierwszego w historii rekolekcji Ditch Your Desk na Bali, podczas którego będziesz mógł wziąć udział w codziennych warsztatach ze mną na temat specyfiki myślenia strategicznego i zarabiania pieniędzy w Internecie. Być może nigdy więcej tego nie zrobię, więc dołącz do akcji, póki możesz – szczegóły znajdziesz tutaj.

Sprawdź to

BONUSowa lekcja 13: Bądź dla siebie dobry

Ścieżka przedsiębiorcy jest pełna niebezpieczeństw i rozczarowań, nocnych zmartwień i telefonów o 5 rano.

To podróż, która będzie dla ciebie wyzwaniem i czasami możesz mieć wrażenie, że cię łamie… ale jeśli potrafisz po prostu wytrzymać, potrafisz stawić czoła problemom z entuzjazmem i pozytywnym nastawieniem, potrafisz się skupić i skupić, to ostatecznie odniesiesz sukces. 

Może to zająć trochę czasu i na pewno będzie Cię kosztować pot i łzy. Konieczne będą ofiary. W pewnym momencie będziesz myśleć, żeby się poddać. Będziesz okłamywany, będziesz zawiedziony. 

Twoje uczucia zostaną zranione. Twoje ego zostanie posiniaczone. Będziesz się zastanawiać, czy kogokolwiek to obchodzi i wie o tym, co robisz. Będziesz się zastanawiać, czy dasz radę, czy może to marzenie jest stratą czasu. To może być naprawdę wymagająca podróż i nie jest dla każdego. 

Możesz czuć się całkowicie samotny.

Ale oto rzecz, mój przyjacielu, że nie jesteś sam.

Nikt z nas nie jest.

Zdjęcie: @willhatton__

Wszyscy nosimy wewnętrzny głos. A ten głos może być Twoją największą cheerleaderką lub najgorszym krytykiem. Jako osoba, która przez długi czas zmagała się z negatywnym mówieniem o sobie, mogę powiedzieć, że musimy zabić negatywny sposób mówienia o sobie życzliwością. 

Znajdź odwagę, aby zaakceptować siebie i zmierzyć się ze swoimi wzlotami i upadkami, zaletami i wadami. Nikt z nas nie jest idealny, bądź dla siebie DOBRY…. Jeśli ci się to uda, znacznie łatwiej będzie ci poradzić sobie z kolejką przedsiębiorczości i będziesz miał większe szanse na sukces.

Łatwo jest odsunąć rozwój osobisty daleko w przyszłość, myśląc, że uporządkuję swoje myśli, gdy moja firma zacznie działać i mniej będę stresować się pieniędzmi. Prawdą jest, że największą korzyścią z pieniędzy jest to, że odzyskujesz swój czas i możesz następnie wybrać, jak go wydać. Jednak będziesz mieć o wiele większą jasność umysłu, dużo więcej pozytywnego entuzjazmu i wdzięczności, jeśli będziesz w stanie być dla siebie miły. 

Jest to podstawowy blok; wydostając się spod miażdżącego ciężaru głosu, przed którym nie możesz uciec, przed głosem, który nie jest zachęcający ani życzliwy – bądź dla siebie dobry, a ostatecznie będziesz mieć więcej energii na wyprawę do odległych krain Entrepreneurshipistan i większe szanse na odniesienie sukcesu w swojej podróży. 

TO JEST trudne… przedsiębiorczość nie jest łatwa. Ale nagrody są tego warte. 

Ostatecznie ścieżka przedsiębiorcy jest jedną z najbardziej niesamowitych podróży, jakie można odbyć. A po drodze czekają wielkie bogactwa – wolność finansowa, możliwość pracy z dowolnego miejsca na świecie i największy skarb ze wszystkich; udowadnianie sobie poprzez powtarzanie śledzonych nawyków i dotrzymywanych obietnic, że rozwijasz się jako człowiek i wyrastasz na osobę, którą chcesz być, że stajesz się własnym bohaterem w swojej historii. 

Co zrobiłaby najbardziej bohaterska wersja Ciebie? Gdzie by poszli? Jak wyglądałaby ich podróż, ich nadzieje i marzenia? 

Tylko Ty możesz na to odpowiedzieć.

Niech będzie to odpowiedź, z której będziesz dumny. 

Gdziekolwiek zaprowadzi Cię podróż, amigo, będę Ci kibicować. 

Książki i źródła, które polecam

I to wszystko, przyjaciele. Mam nadzieję, że ten post był dla was wartościowy i jeśli dotarliście tak daleko, dziękuję za przeczytanie.

Przejdź do następnego.